Stare Paprockie Holendry

Przy okazji zaplanowanych na dziś porządków w Starych Paprockich Holendrach zamrażaliśmy wirusy grypy. Trochę odmrażaliśmy też palce i uszy .

Pomimo mrozu, śniegu i przenikliwego wiatru na cmentarzu pojawił się Frydhof wraz z sympatykami. Cieszymy się, bo przybyli nam nowi członkowie i dziękujemy Małgosi za przywiezienie rodziny 

Dzięki Wam w raptem trzy godziny uporaliśmy się z zalegającymi na obrzeżach cmentarza stosami gałęzi. Kosom i piłom na szczęście mróz w żadnym stopniu pracy nie utrudnił i wycięliśmy wszystkie ubiegłoroczne odrosty lilaka.

Ogromnym atutem zimowych edycji naszych prac jest ogień, przy którym zawsze ciepło a na zakończenie jest okazja upiec te kiełbaski, których Karmel (nasz psi cmentarny towarzysz) nie zdążył porwać. Co czeka nas w marcu? Oby wiosna i zapewne kolejny cmentarz .

 

Dodaj komentarz